Piotr jest psychiatrą. Pacjenci go lubią, bo ma dobre serce, ale nie daje sobie wcisnąć kitu. Jedna z pacjentek, Maria, ma na jego punkcie obsesję. Ordynator szpitala zleca Piotrowi przygotowanie fikcyjnego raportu o stanie oddziału, żeby wyciągnąć pieniądze z Unii. W tym samym czasie policja przywozi syna Piotra, Kamila, na izbę przyjęć. Piotr nie widział się z synem od lat, i ogląda go pełen obaw. Kamil odzyskuje przytomność i wychodzi ze szpitala. Po pracy Piotr jedzie sprawdzić, co z nim, do mieszkania swojej byłej żony. Piotr zaprasza Kamila, który jest nieufny i konfliktowy, do siebie na obiad. Matka namawia Kamila, żeby poszedł do ojca, innego mieć nie będzie. Piotr mówi swojej narzeczonej Hance, Czeszce zaczynającej karierę reżyserską w Polsce, że odwiedzi ich jego syn. Kiedy Kamil przychodzi, szybko nawiązuje z Hanką porozumienie, lubią się. Piotr sugeruje, że może by wspólnie odwiedzili babcię, która mieszka sama na Helu. Po wyjściu Kamila Hanka stara się dowiedzieć, dlaczego tak nagle urwały się jego kontakty z synem. Piotr nie chce jej powiedzieć, wykręca się pisaniem raportu. Hanka obraża się. Piotr i Kamil jadą do babci nad morze. Niewiele mają sobie do powiedzenia. Piotr denerwuje syna, jego próby zbliżenia są przez Kamila sekowane. U swojej matki Piotr udaje, że ma z synem świetny kontakt. Odwiedzają grób ojca Piotra, udają, że się modlą. Kamil jest wkurzony zachowaniem ojca. Kiedy odjeżdżają od domu babci, Kamil wysiada z samochodu, i zostawia Piotra bez słowa wyjaśnienia. Piotr prowadzi zebranie społeczności w szpitalu psychiatrycznym. Grupa żegna Ewę, Maria czyta wiersz, który dla niej napisała. Piotr ostrzega, żeby ten, kto wyjada rybki z akwarium przestał to robić, te rybki nie są jadalne. Wyjeżdżając ze szpitala, Piotr dostaje telefon, żeby wracał. Maria popełniła samobójstwo. Piotr stara się ją reanimować, ale bezskutecznie. Maria umiera. Weiss wini Piotra o jej śmierć. W domu Hanka robi mu scenę, że znowu się spóźnił. W palarni szpitala Piotr, dotknięty bardzo śmiercią Marii, rozmawia z pacjentem Henrykiem. Przyjmuje na oddział detoksu starego narkomana. Podczas przeszukiwania jego rzeczy, pielęgniarz znajduje ukrytą działkę heroiny. Piotr wyrzuca ją do kosza. Robi obchód. Opieprza pacjenta, który hoduje w łóżku kota. Wraca do kosza na śmieci i przeszukuje go. Nie znajduje tego, czego szukał. Piotr jedzie do baru, i odwiedza starego przyjaciela Małego. Mały jest dealerem. Włóczą się po mieście, Mały chowa zapas towaru, gadają o starych dobrych czasach. Piotr zostaje u niego na noc. Hanka szuka Piotra, ale on nie odbiera. Hanka jest zaniepokojona zniknięciem Piotra. Spotyka się z Kamilem. Ten mówi jej o przeszłości ojca. Hanka w domu odnajduje stare notesy Piotra, czyta je. Następnego ranka, kiedy Piotr wraca, Hanka pyta go, dlaczego jej nie powiedział. Bo nie chciał jej stracić. Hanka traci cierpliwość. Piotr na dywaniku u Weissa dostaje opieprz za to, że zawalił z raportem. Weiss podejrzewa, że wrócił do brania, Piotr zaprzecza, ale Weiss i tak go wyrzuca. Piotr idzie na dworzec, pyta o Małego, którego podobno złapała policja, kupuje heroinę od młodego kolesia. Kiedy odchodzi, zostaje dźgnięty nożem i okradziony. Pada nieprzytomny w błoto na dworcu. Budzi się na oddziale intensywnej terapii. Obok siedzi Hanka. Po wyjściu ze szpitala Piotr bierze w żyłę heroinę. W domu jest znowu na głodzie. Kiedy chce wyjść, Hanka chowa klucz i nie chce go wypuścić. Zaczynają się szamotać, Piotr uderza ją, wyrywa klucz i wychodzi. Hanka znajduje pocieszenie w ramionach Kamila. Piotr po raz kolejny spada na dno. Kiedy jest u kresu, bierze złoty strzał. Wcześniej instynkt samozachowawczy każe mu zadzwonić do kolegi z detoksu, żeby go zabrał. Piotr budzi się półprzytomny w izolatce na detoksie. Ma wszystkie symptomy głodu. Dzwoni do Hanki, i dowiaduje się, że wyjeżdża do Pragi. Powoli wraca do sił. Kolega radzi Piotrowi, żeby jechał do ośrodka w Karkonoszach, żeby o siebie walczył. Na dworzec odwozi go syn, Kamil. Daje ojcu pieniądze i kupuje mu kosmetyki. Kiedy czekają na pociąg, ojciec i syn po raz pierwszy pozwalają sobie na okazanie miłości. Mija rok. Piotr siedzi w kręgu terapeutycznym, opowiada innym narkomanom, jak to było z nim. Biega, ćwiczy. Mija kolejny rok. Piotr znowu jest lekarzem na swoim oddziale. Spotyka starych pacjentów. W szpitalu nic się nie zmieniło. W palarni Piotr rozmawia z Henrykiem o miejscu człowieka w świecie. Henryk chciałby się wyrwać ze szpitala. Piotr przekonuje go, że tu nie jest jeszcze tak najgorzej, że zna gorsze miejsca…